Beniaminek czy drugoroczniak?

23 kwi 2015

W niedzielę o godzinie 13:00, na stadionie PTC w Pabianicach, zostanie rozegrany mecz czwartej kolejki PLFA I. W starciu powalczą Wilki Łódzkie oraz Crusaders Warszawa.

Gospodarz: Wilki Łódzkie (1-1)
Gość: 
Crusaders Warszawa (0-1)
Data i godzina: 
26 kwietnia, godz. 13:00
Stadion: PTC, ul. Sempołowskiej 6, Pabianice
Liga: 
PLFA I
Bilety: 
5 złotych

Gospodarze niedzielnego spotkania mają za sobą już dwa mecze. Pierwszego na pewno nie mogą zaliczyć do udanych, ponieważ przegrali 0:49 z Seahawks Sopot. Ale trudno się dziwić – ekipa z Trójmiasta jest w tym roku nie do zatrzymania i gromi rywali znaczną różnicą punktów. Drugie starcie Wilki wygrały, a rywal był również wymagający – Cougars Szczecin, którzy w zeszłym roku omal nie awansowali do następnej rundy. Zwycięstwo 27:23 dało ekipie z łódzkiego bilans 1-1 i drugie miejsce w Grupie Północnej. Ich najbliżsi rywale – Crusaders Warszawa to tegoroczny beniaminek.

Jest jeszcze sporo rzeczy do poprawy, ale uważam, że idziemy w dobrym kierunku. Rozwijamy się z każdym spotkaniem.
Jarosław Kalita, prezes Wilków Łódzkich

Swój mecz otwarcia w PLFA I mają już za sobą. Krzyżowcy ulegli w nim Kuguarom 7:20. Biorąc pod uwagę korespondencyjny pojedynek ze szczecińską załogą to wyżej notowani są gospodarze niedzielnego starcia.

Analizując poprzednie i jedyne spotkanie obu ekip, które miało miejsce w Pabianicach w 2013 roku, dochodzi się do wniosku, że ponownie statystyka jest po stronie gospodarzy, którzy zwyciężyli wtedy 14:0. – Wilki to nasi znajomi sprzed dwóch lat, kiedy w 40-stopniowym upale walczyliśmy jak równy z równym. To bardzo dobra drużyna, która przez wielu była skazywana na spadek, a udowodniła, że ich miejsce jest w PLFA I – pochwalił rywali Marcin Miszczak, prezes Crusaders. W tym sezonie zmierzą się po raz pierwszy od tamtego czasu. Wilki przystąpią do tego pojedynku natchnieni niedawnym zwycięstwem: - Jesteśmy w świetnych nastrojach. Cieszymy się, że zaczynamy spełniać swoje założenia. Zawodnicy od połowy meczu z Cougars pokazują to, czego nauczyli się w przed sezonem. Jest jeszcze sporo rzeczy do poprawy, ale uważam, że idziemy w dobrym kierunku. Rozwijamy się z każdym spotkaniem – podsumował Jarosław Kalita, prezes Wilków.

Zwycięstwo jego drużyny nie przyszło jednak łatwo. Na początku inicjatywa należała do szczecinian, którzy prowadzili już 15:0. Dopiero później Wilki zaczęły odrabiać straty a poderwał je do tego Borys Bednarek, który rozegrał świetne zawody notując 18 punktów. Obie łódzkie formacje zaczęły spisywać się coraz lepiej w miarę upływania kolejnych minut meczu. Atak zazębił się, zaś obrona powstrzymywała rywali. Dobrze zaprezentowali się liniowi. Z takimi postępami Wilki staną do walki w niedzielę jako faworyci.

Po drugiej stronie jednak nikt nie myśli o porażce. Krzyżowcy dopiero, co zadebiutowali w lidze, ale już mają ambitne plany. - Liczy się tylko zwycięstwo. Fakt, że Wilki w pierwszym meczu pokonały Cougars dodatkowo nas motywuje. Ligowe pojedynki ostatniego weekendu pokazały, że nic nie jest przesądzone i w tym sezonie może być sporo niespodzianek. Zapowiada się wspaniałe sportowe widowisko – stwierdził Miszczak. W ostatniej potyczce Crusaders mieli nierówne szanse. Po pierwszej połowie z powodu urazu boisko musiał opuścić ich główny rozgrywający – Grzegorz Wójcik. Jeśli na konfrontację z Wilkami dołączy w pełni formy i zdrowia zwiększy znacznie możliwości i skuteczność ofensywy. Dużo może też zależeć od nowego nabytku warszawian – Frederika Hermanna, który wcześniej występował w duńskim zespole Middelfart Stingers na pozycji linebackera. Debiut w meczu z Cougars nie był jednak udany – jako returner zanotował kilka bardzo nieudanych odbiorów.

Wydaje się jednak, że warszawianie nie przejmują się niedawną porażką: - To były przede wszystkim drobne błędy w zagrywkach, które sporo nas kosztowały.  Zespół jest silny i zmotywowany, a trenerzy robią wszystko, by przekuć to potknięcie w lepszą postawę drużyny w kolejnych bitwach. Na szczęście pierwszy mecz w PLFA I i związane z tym nerwy oraz stres mamy już za sobą – zapowiedział Miszczak. Motywacji nie brakuje również u Wilków: - W niedzielę najważniejsze będzie postępowanie według hasła, które przyświeca nam na ten sezon: "do your job" („rób swoje”). Do każdego spotkania podchodzimy w pełni zmotywowani, ale również z dużą pokorą. Dla nas nie ma łatwych meczów a Crusaders nie raz pokazali, że potrafią zaskoczyć. Liczymy na wsparcie wspaniałych kibiców oraz na dobry mecz futbolu w wykonaniu obu ekip – podsumował Kalita.

Ambitny beniaminek czy pewny drugoroczniak? Oto pytanie do rozstrzygnięcia na niedzielę.

 

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA