Krok po kroku

11 czerwca 2015

W niedzielę o godzinie 14:00, na Stadionie PTC w Pabianicach, zostanie rozegrany mecz dziesiątej kolejki PLFA I. W tym spotkaniu Wilki Łódzkie zmierzą się z Toruń Angels.

Gospodarz: Wilki Łódzkie (3-3)
Gość: Toruń Angels (1-7)
Data i godzina:  14 czerwca, godz. 14:00
Stadion: Stadion PTC, Sempołowskiej 6, Pabianice
Liga: PLFA I
Bilety: 5 pln

Niedzielna potyczka jest dla gospodarzy meczem kluczowym, a dla gości jest bez znaczenia. Wilki Łódzkie wciąż liczą się w walce o półfinał rozgrywek. Toruń Angels przez zeszłotygodniową porażkę z Cougars Szczecin w przyszłym roku zagrają o ligę niżej.

Doszliśmy do wniosku, że w pogoni za wynikiem uciekła nam radość z gry w futbol.
Hubert Pińczak, prezes Angels Toruń

Wilki Łódzkie po ostatniej przegranej z Seahawks Sopot wyrównały swój bilans spotkań na 3-3 i zajmują trzecie miejsce w tabeli Grupy Północnej, ulegając Crusaders Warszawa niekorzystnym bilansem meczów bezpośrednich. Oznacza to, że futboliści z łódzkiego muszą zgromadzić o jedną wygraną więcej od stołecznej ekipy, chcąc pojechać na półfinał PLFA I do Krakowa. Wilki miały dwa tygodnie by przygotować się skutecznie do tego spotkania. Wspomniany mecz z Jastrzębiami rozstrzygnął się praktycznie w pierwszej połowie i obnażył problemy łodzian w kryciu akcji podaniowych. Anioły preferują bardziej zbilansowany schemat gry ofensywnej, jednak toruński rozgrywający Łukasz Kuśmirek też potrafi skutecznie obsługiwać swoich skrzydłowych. Przedstawiciele Wilków zdają sobie sprawę z ciężaru gatunkowego nadchodzącej potyczki, ale podchodzą do niej bardzo spokojnie i chcą krok po kroku zamieniać posiadanie piłki na przyłożenia. Angels to bardzo dobra ekipa, która gra zróżnicowany futbol. Do meczu z nimi podchodzimy z pokorą i szacunkiem do przeciwnika. Nie patrzymy na spotkanie, które rozegraliśmy w Toruniu. Jesteśmy skupieni i zmotywowani. Póki co nie są dla nas ważne play-offy tylko każdy kolejny mecz - w najbliższą niedzielę Angels a tydzień później Cougars na wyjeździe. - mówi Jarosław Kalita, prezes i zawodnik Wilków Łódzkich.

Toruń Angels przez kilka sezonów rozegranych w PLFA II pukali do wyższej klasy rozgrywkowej. Symboliczne drzwi otworzyły się przed nimi dopiero w zeszłym roku i Anioły mogły rywalizować w pierwszej lidze. Jednak ich gra na tym poziomie potrwała niestety tylko rok. Próżno jednak doszukiwać się w tym winy braku zaangażowania czy umiejętności futbolowych. Zespół z grodu Kopernika stracił kilku podstawowych zawodników tuż przed sezonem - zasilili oni z powodzeniem drużyny Topligowe. Do odniesienia sukcesu w nowych rozgrywkach brakowało momentami bardzo niewiele - torunianie w dwóch meczach ulegli rywalom jednym, a w dwóch kolejnych dwoma przyłożeniami. Ale to właśnie zdobywanie touchdownów przychodziło im z największym trudem. Anioły przez cały sezon potrafiły konstruować ładne ciągi akcji i przez cały sezon nie potrafiły ich wykończyć. Można stwierdzić, że ich relegację spowodował brak wykończenia. Przedstawiciel klubu ma jednak nadzieję, że w ostatniej kolejce torunianie pokażą na co ich stać. Chcielibyśmy wygrać w Pabianicach, ale też chcemy się pobawić. Doszliśmy do wniosku że w pogoni za wynikiem uciekła nam radość z gry w futbol. Zaprezentujemy parę ciekawych zagrywek, które trenowaliśmy a nie było okazji ich użyć w meczu. Jedziemy w gościnę dobrze się zaprezentować i wrócić bez kontuzji, które mocno już teraz dały się we znaki. Nie ukrywam, że powoli patrzymy już na przyszły sezon - powiedział Hubert Pińczak - prezes i zawodnik obrony Angels Toruń.

Niedzielne spotkanie to unikalna mieszanka meczu o wszystko z meczem o pietruszkę. Naprzeciw zmotywowanych Wilków wyjdą niemający nic do stracenia Angels. To ciekawe widowisko, będące ostatnim spotkaniem w tym roku w województwie łódzkim poprowadzi piątka sędziów z Krzysztofem Walentynowiczem jako arbitrem głównym. 

 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl